Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) po raz pierwszy w historii nałożył karę pieniężną na osobę fizyczną. Powodem było nieusunięcie monitoringu wizyjnego, który wbrew decyzji organu nadal rejestrował obraz i dźwięk z sąsiednich posesji oraz drogi publicznej. Kamery zamontowane na prywatnej działce naruszały prywatność osób postronnych, co stanowiło naruszenie przepisów RODO.
Nałożona grzywna wyniosła 26 711 złotych. Jak podkreśla urząd, kwota ta jest znacznie niższa od maksymalnego wymiaru kary, jaki przewidują przepisy. Decyzja ta jest precedensowa, ponieważ dotyczy osoby fizycznej, a nie przedsiębiorcy czy instytucji.
Sprawa pokazuje, że ochrona danych osobowych dotyczy także prywatnych osób, które instalują monitoring na swojej posesji. Zgodnie z prawem, kamery nie mogą obejmować swoim zasięgiem miejsc publicznych ani terenów sąsiednich bez ich zgody. W przeciwnym razie grożą kary finansowe.
Eksperci zwracają uwagę, że coraz więcej osób decyduje się na monitoring wizyjny w celach bezpieczeństwa, ale często nie zdaje sobie sprawy z obowiązujących ograniczeń. Warto pamiętać, że montaż kamer powinien być przemyślany i zgodny z przepisami, aby nie naruszać prywatności innych.
UODO zapowiada dalsze kontrole i przypomina, że każdy przypadek naruszenia przepisów będzie rozpatrywany indywidualnie. Kara nałożona na osobę fizyczną to sygnał, że przepisy RODO obowiązują wszystkich obywateli, nie tylko firmy.
Źródło: Choszczno – Głos Miasta (Choszczno)
Fot. facebook.com

